Andrzejki

24.11.2016 roku na sali gimnastycznej odbyła się zabawa andrzejkowa. Wzięli w niej udział uczniowie klas I-VI oraz dzieci z oddziału przedszkolnego. Wszyscy doskonale bawili się podczas tańców i zabaw przy muzyce. Uczniowie klasy V i VI przygotowali dla uczestników różne wróżby (m.in. talerze, przebijane serduszko, losowanie przyszłości i inne). Było dużo śmiechu i radości. W trakcie zabawy, w poszczególnych klasach mamy przygotowały dla dzieci wspaniały poczęstunek: napoje, kanapki, słodycze i pyszne domowe ciasta. Zadowoleni i pełni wrażeń, po skończonej zabawie wrócili do swoich domów pod opieką rodziców. Starsze klasy bawiły się przy muzyce dyskotekowej godzinę dłużej.

A co o Andrzejkach mówi historia?
Andrzejki to wieczór wróżb, który przypada na noc z 29 na 30 listopada, potocznie nazywane są też ostatkami, bo stanowią ostatnią okazję do hucznych zabaw. Jak głosi Ewangelia, św. Andrzej był pierwszym z 12 powołanych apostołów. Jako pierwszy też głosił Ewangelię w Bizancjum, dlatego historia przypisała mu też miano pierwszego biskupa konstantynopolitańskiego. Za swoje nauki został skazany na śmierć męczeńską. Jest patronem Szkocji, Grecji oraz Rosji. A w Polsce? Pierwsza wzmianka o andrzejkach pochodzi z XVI wieku. W jednej ze sztuk scenicznych, pt. „Justyn i Konstancja” Bielskiego, pojawiają się magiczne słowa: ”Nalejcie wosku na wodę, poznacie swoją przygodę”. W całej Polsce wierzono także, że sen w nocy z 29 na 30 listopada niesie przepowiednię o przyszłości. Uważano, że może się wtedy przyśnić ukochany albo… upiór. Aby uchronić się przed złymi snami oraz duchami nawiedzającymi dom, zabraniano im wstępu smarując drzwi, furtki i ramy okien… czosnkiem. W tym samym celu rozpalano przed domem ogniska, które podtrzymywano przez całą noc. Zwano je ogniami św. Andrzeja. Współczesne Andrzejki stały się wesołym spotkaniem towarzyskim, a przepowiednie traktowanie są mniej serio, bardziej z przymrużeniem oka. (bj)


fot. Bożena Jurkowska